Tatry

Saksonia szwajcarska - 29–31 LIPEC 2011

KsiążPanská skála – Děčín – StolpenBasteiKönigstein – Drezno

Lista chętnych na wycieczkę zapełniła się dość wcześnie, a oczekujących na liście rezerwowej było sporo. Łukasz Bajer powiózł nas w nieznanym, albo tylko sobie znanym kierunku, aczkolwiek swoimi opowieściami wzbudzał ciekawość. Pierwszy dłuższy popas mieliśmy w zamku Książ. Dosłownie popas, bo był czas na zwiedzanie i na pyszną kawę z widokiem na zamek – nastrój wspaniały.

Zamek z dalekawygląda jakby go dobudowywano w różnych stylach (łącznie z „pruskim”) i tak było.

Od XIII w. na skale budowano i przebudowywano aż do XVIII w. – kiedy to nadano zamkowi barkowy charakter. Wspaniała siedziba magnacka w czasie II wojny Światowej przygotowywana była na siedzibę Hitlera – stąd szyby i sztolnie drążone przez więźniów z pobliskiego obozu Gross Rosen.

Żebyśmy się nie pogubili w dalszej drodze (chociaż z Łukaszem to nie może mieć miejsca) zabraliśmy specjalistę od Sudetów, Czech i Saksonii – przewodnika p. Ryszarda, który od razu „zabrał się do dzieła”, zadając nam różne pytania i zagadki. Trzeba przyznać, że wiedzę miał ogromną i trochę nam się to wszystko pomieszało, ale czas to uporządkuje.

Dojeżdżając do pięknego czeskiego miasta Děčín z mgły wyłoniła się nam Panská skála. Wulkaniczna formacja bazaltowa, narodowy zabytek przyrody, leżący przy gminie Pracheń niedaleko Kamenickiego Szenowa. Od roku 1895 formacja ta oraz jej okolica to najstarszy rezerwat w Republice Czeskiej. Jej powierzchnia wynosi 1,26 ha. Skała tworzona jest pięcio i sześciobocznymi kolumnamu, które uporządkowane są pionowo i skośnie. Te oto kolumny osiągają długości aż 12m. Przy skale znajduje się małe jeziorko.

Hotelik – dawny ośrodek MSW Czechosłowacji ukryty w lesie, nad jeziorem, był dla nas bazą noclegową przez dwa dni i dwie noce, podczas których…. Oj działo się, działo, były zajęcia w „grupach” - a jakże, co niesfornych turystów Biała Dama zaganiała do snu, ale Polak to się już niczego nie boi - nawet Białej Damy z zamku w Stolpen, dokąd udaliśmy się następnego dnia rano.

Zamek usadowiony na wulkanicznej, bazaltowej skale robi wrażenie, choćby za sprawą Hrabiny Cosel - najsłynniejszej metresy Augusta Mocnego, która w tym zamku była więziona przez 49 lat. Posiadając pisemną obietnicę zawarcia małżeństwa, hrabina zachowywała się jak królowa, wtrącając się w sprawy polityczne państwa. Tu zmarła i została pochowana w kaplicy zamkowej.

W strugach deszczu i mgle dojeżdżamy do Bastei – serca Parku Narodowego Szwajcarii Saksońskiej. Gdyby nie deszcz, to byśmy padli na kolana z zachwytu: przez wiele tysiącleci woda i warunki atmosferyczne kształtowały z miękkiego piaskowca niezwykłe formy. W dole ledwo widoczna wstęga Łaby z leniwie płynącymi stateczkami wycieczkowymi…

Szukaliśmy kawy, ale kiedy dostała nam się beczka z winem o pojemności 238 600 litrów (to nie żart- to trzeba samemu zobaczyć), już oczyma wyobraźni trzymaliśmy lampki z winem, a tu pusto, beczka w Twierdzy Königstein służyła jako podest do tańca (załodze twierdzy się nie nudziło – jak nie chlali, to balowali.) Twierdza posadowiona na skale ma powierzchnię 9.5 ha i dostać się do niej teraz można windą. Twierdza należy do największych w Europie i nigdy nie została zdobyta. Tam nareszcie kawa w gospodzie o konkretnym wymiarze kubka. Przemoczeni wracamy do hotelu, licytując się co będzie na obiadokolację, oczywiście były knedliczki… A wieczorem biesiada: krąg śpiewających się powiększył, przybyło piosenek i zabawa trwała aż do niedzieli…

Niedziela rano: wyjazd do Drezna, trochę leje, ale nas to nie zraża, dla prawdziwego turysty deszcz nie jest żadną przeszkodą.

Drezno – historyczna rezydencja królów i stolica Saksonii. Najpierw msza Święta w katedrze katolickiej z XVIII w.- trzynawowy, barokowy kościół z wieżą o wysokości 85.5 metra. Wewnątrz piękne obrazy Mengsa z 1750 r. i piękna barokowa ambona. No i wreszcie zwiedzanie galerii w zamku Zwinger. Mogliśmy zobaczyć zbiory porcelany, zbrojownię i dzieła wielkich mistrzów.

Trudno uwierzyć, że był on wielką ruiną, po II wojnie doprowadzony do wiernej odbudowy aż do 1964 r. Spacer po najstarszej części miasta, a po drodze Orszak Książąt o długości 102 m, wykonany z 24 tysięcy płytek ceramicznych z fabryki w Miśni. Podczas bombardowania w 1945 roku nie odpadła z niego ani jedna płytka.

Ogromne wrażenie zarobił na mnie Kościół NMP. Który był odbudowywany z całkowitych ruin do 2004 r. Kościół protestancki, wewnątrz przepiękny, na pierwszy rzut oka wygląda jak teatr, po odbudowie stał się symbolem pojednania i pokoju.

I jeszcze wiele pięknych rzeczy i budowli widzieliśmy i zachęcamy innych do odwiedzenia Drezna…

I ja tam byłam, w Zwingerze ciastko jadłam i kawę piłam… a co widziałam to opowiadam….

SM-G

Kontakt

PTTK Oddział w Dobczycach
32-410 Dobczyce ul. Podgórska 1 
tel. 12 271-11-76; 505 451 570
WWW: pttk.dobczyce.pl, zamek.dobczyce.pl
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
webmaster: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

informacja

Szanowni Państwo powstała z przyczyn bezpieczeństwa nowa strona PTTK Oddział Dobczyce, zmienił się też szablon naszej strony i w związku z tym bardzo proszę o ew. uwagi dotyczące estetyki strony jak i jej funkcjonalności. Wszystkie informacje są skatalogowane w MENU górnym.

Polecamy

zamek dobczyce zamki gotyckie logo zamki.res.pl wirtualny zamek